O Setnej Stronie

Mama, żona, bibliotekarka, wegetarianka, mol książkowy, wielbicielka śpiewu ptaków. Kocham Chopina i płaczę na filmach Disneya. Jestem uzależnioną od kawy zodiakalną rybą, śpiochem i zdecydowanie niereformowalnym romantykiem.
Dlaczego Setna Strona? Kiedy zaczynam książkę, koniecznie muszę doczytać przynajmniej do setnej strony.

Setna strona to blog pisany z miłości do książek, w szczególności starych, przedwojennych wydań, oraz ciekawostek literackich. Lubię klasykę, nie tylko światową, jak Dama Kameliowa, czy Don Kichot, ale przede wszystkim polską i brytyjską. Do moich ukochanych pisarzy należy Thomas Hardy, o którym pisałam wielokrotnie, a książką, którą zabrałabym na bezludną wyspę jest Z dala od zgiełku tłumu.

Na jesieni 2006 roku założyłam stronę na Republice poświęconą książkom, które zrobiły na mnie największe wrażenie; studiowałam wówczas filozofię i moje literackie wybory wahały się między Arystotelesem a Jamesem Joyce’em.

Bardzo szybko jednak przeszłam ze „sztywnej” strony na blogowanie (na WP), które pozwoliło mi rozwinąć skrzydła, a od 2010 publikuję na bloggerze. W 2014 roku Setna Strona zakwalifikowała się do "finałowego oczka" Ebuki.

Zapraszam do obserwowania bloga, odwiedzenia Facebooka, dodania mojego Instagrama do ulubionych, a także subskrybowania mojego kanału na YT, gdzie od czasu do czasu pojawia się krótki filmik.

Zgadzam się na kopiowanie zdjęć mojego autorstwa oraz słów, które możecie tu przeczytać, ale proszę o zalinkowanie, bądź podanie autora. Część okładek książek, oraz filmów pochodzi z Lubimyczytac.pl oraz Filmweb.pl. Szablon Chooko Lite pochodzi ze strony New Blogger Themes, a zdjęcie i logo w nagłówku z Canvy. 

7 komentarzy:

  1. Ja, często czytam ostatnie zdanie. Widać, każdy ma swoje nawyki literackie.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja, jak wybieram coś całkiem nowego, nieznanego- czytam 3-4 zdania na chybił-trafił z róznych części książek. Jak mnie wciągną, biorę książkę do domu.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja mam taki system, że jeśli do setnej strony książka mnie nie porwie to odkładam, tak było w przypadku "Trafnego wyboru", chociaż ledwo doszłam do setki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super pomysl, tez sie do takiego stosuje :) Ta setna strona, to magiczny sposob na kontynuowanie, ale jesli ksiazka jest baaaardzo ciekawa, nie potrzebne to nam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, przyznaję, też tak mam. Jeśli do setnej strony nie zaiskrzy, to dalej nie czytam. Kiedyś kończyłam każdą książkę, obojętnie jak bardzo byłoby ciężko. Teraz zmieniłam taktykę, jest tyle świetnych książek, ale nie każdą przecież muszę przeczytać, dlatego jeśli coś mi nie idzie, to odkładam. Setna strona to idealna miarka ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dużo czytasz-polecam niezwykłe książki Agnieszki Tomczyszyn, autorki młodego pokolenia. Już dawno mnie nic tak nie zachwyciło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam, że jej Prawo pierwszych połączeń jest bardzo dobre :)

      Usuń